4-letni Mareczek bawił się na placu zabaw w przedszkolu w Zabierzowie (woj. małopolskie). Nagle zniknął z oczu przedszkolanek. Okazało się, że wpadł do źle zabezpieczonego zbiornika z wodą. Chłopczyk utonął na oczach innych dzieci. Po 2 latach postawiono zarzuty dwóm osobom. — Pozwolili, by dzieci z tego korzystały — mówi w rozmowie z "Faktem" prokurator Daniel Prokopowicz z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.