Mieszkańcy Stojadeł, niewielkiej miejscowości leżącej koło Mińska Mazowieckiego, byli dumni ze swojej gminnej biblioteki. Lokalna władza stwierdziła jednak bez konsultowania z nimi, że we wsi zamieszkałej przez ponad tysiąc osób istniejący od ponad stu lat księgozbiór jest niepotrzebny i lepiej przenieść go do oddalonej o 5 km Targówki. Ludzie łapali się za głowy, a potem zadzwonili do reporterów programu „Alarm!” z prośbą o pomoc. Wskazują, że biblioteka to przecież nie tylko książki, ale również centrum społeczno-kulturalne, którego niczym nie da się zastąpić. Dziennikarze TVP ponownie wkroczyli do akcji i nie dopuścili do krzywdy.