„Wobec kogo użyto Pegasusa? Kto zlecał takie działania? Czy premier Morawiecki i prezes Kaczyński o tym wiedzieli? Odpowiedzi na te pytania najprawdopodobniej nie padną przed senacką komisją, ale im więcej dowiemy się o tym systemie podsłuchiwania, tym lepiej. Ktoś może się już obawiać kolejnego użycia Pegasusa” – mówi Michał Szułdrzyński, zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”.