Niemiecki sąd w Erfurcie, w Turyngii zastosował do systemu sądownictwa RFN standardy wskazane przez TSUE w wyroku przeciw Polsce. Stwierdził, że z tego punktu widzenia o wiele dalej idące braki dotyczą właśnie sądownictwa niemieckiego – że nie spełnia ono unijnych wymagań. I skierował do TSUE pytanie, czy zdaniem unijnego Trybunału określone przezeń wymogi są w Niemczech spełnione i czy RFN powinna zmienić swoją konstytucję oraz sposób powoływania sędziów. TSUE od blisko dwóch lat nawet nie wyznaczył terminu rozprawy, a Komisja Europejska stwierdziła, że pytania niemieckich sędziów do TSUE są „niedopuszczalne”.