Pyry z gzikiem: Wszystko jest dobrze
Pyry z gzikiem – szybkie, luźne, szczere, obiektywne i swobodne podsumowanie każdego tygodnia w Lechu Poznań. Alternatywa dla cyklu „Na chłodno” lub jak kto woli – „Na chłodno mini” bądź „express”.
Poniedziałek – Pierwszy interesujący tydzień 2022 roku za nami, dlatego wracają cotygodniowe z „Pyry z gzikiem”.
Lech Poznań jeszcze nic nie zdobył, a już wiadomo, że wiosna będzie ostatnią szansą, by Jakub Kamiński nie poszedł w ślady Jakuba Modera, Roberta Gumnego, Jana Bednarka czy Tymoteusza Puchacza (nic tu nie wygrali). Niestety, takie jest miejsce Lecha w Europie, nie było szans zatrzymać „Kamyka” na eliminacje europejskich pucharów. Wybór Wolfsburga wydaje się być bardzo dobry, na lewej pomocy nie ma tam zbyt dużej konkurencji, Kamiński ma więc spore szanse na grę w Bundeslidze, jeśli oczywiście Wolfsburg wiosną zdoła się w niej utrzymać. Kwota 10 milionów euro + bonusy to bardzo dobra cena, Niemcy nie płacą tyle co Anglicy, Lechowi udało się wynegocjować naprawdę dobrą sumę. Ponad 40 milionów złotych ze spokojem starczy na bieżące funkcjonowanie klubu + na inwestycje w dalszy rozwój zespołu, który latem potrzebuje wzmocnień, żeby za rok w styczniu nie było sytuacji, jaką przeżywaliśmy w sezonach 2015/2016 czy 2020/2021. Cieszy na pewno chęć ściągnięcia następcy Jakuba Kamińskiego już teraz zimą po to, by nowy lewy pomocnik miał pół roku na aklimatyzację. Dla wielu kibiców może to być oczywistość, jednak historia działań tego zarządu pokazuje, że obecna sytuacja to nowość.
W poniedziałek poza potwierdzonym odejściem „Kamyka”, powrotem Baturiny oraz przejściem Puchacza do Trabzonsporu miała miejsce jeszcze konferencja prasowa Macieja Skorży. Trener jak zwykle ładnie mówił o rundzie wiosennej podkreślając już któryś z kolei raz trudny terminarz na starcie rundy i zwracając uwagę przede wszystkim na przełom lutego i marca (Gdańsk, Szczecin, Gliwice/Zabrze oraz Raków u nas). Ewidentnie to siedzi mu w głowie, Skorża nawet nie ukrywał, że zimowe przygotowania są nie pod całą rundę wiosenną tylko stricte pod te mecze przed którymi na pewno wielu z Was w odpowiednim czasie poczuje dreszczyk emocji.
W poniedziałek padło jeszcze takie zdanie. – „Na początku były trochę inne ustalenia jeśli chodzi o rywali w sparingach, ale okej. Nie miałem wyjścia, musiałem się zgodzić na takich przeciwników. Ułożyło się tak jak się ułożyło, choć ten plan można było trochę lepiej ułożyć.” Maciej Skorża ewidentnie nie podziela zdania części kibiców, którym podobały się sparingpartnerzy pokroju Mury, Banika, Shkupi i Dinama Batumi, bo m.in. „podobni rywale będą w lidze”. Nam akurat od początku nie podobali się tureccy rywale tylko dopiero teraz w „Pyrach z gzikiem” jest okazja o tym napisać. Ci przeciwnicy są wątpliwej klasy, gra z liderem ligi macedońskiej, Mistrzem Gruzji czy z piątą drużyną ligi czeskiej, której daleko do najlepszych czeskich ekip nie będzie żadnym wykładnikiem siły Kolejorza. Już teraz wiadomo, że po tych sparingach nie będzie się dało wyciągnąć żadnych poważniejszych wniosków, ponieważ klasa sparingpartnerów pozostawia wiele do życzenia, będą oni na trochę innym etapie przygotowań. Co najmniej jeden z rywali w Turcji powinien być dla naszego zespołu bardziej wymagający skoro mamy robić kroki naprzód, dlatego Maciej Skorża ma rację, a zwłaszcza, że paru innym ekstraklasowym klubom udało się zakontraktować w Belek lepszych sparingpartnerów.
Wtorek – Ciąg dalszy tematu związanego z obozem a przede wszystkim z Turcją. Czas treningów w Belek skrócił się do 11 dni, ponieważ cały pierwszy dzień został zmarnowany przez przedłużającą się podróż. Już o 18:28 w Śmietniku Kibica osoba o nicku „Silver” poinformowała, że Lech na żadne zgrupowanie nie doleciał tylko poleciał do Ankary oddalonej od Antayli o ponad 500 kilometrów. Klub poinformował o problemach 4 godziny później, wcześniej Raków ostrzegł Lecha przed trwającą burzą, swoje zdanie na temat obozu w Turcji na Twitterze wyraził także kierownik Jagiellonii, Arkadiusz Szczęsny. Ciekawe, czy kluby po tej zimie wyciągną wnioski? W taniej Turcji, dużo tańszej od Hiszpanii, sparingpartnerów do gry może jest więcej, ale nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądała pogoda, czy zaraz ulewa nie zaleje boiska i czy w ogóle uda się tam bezpiecznie dolecieć? Wcześniej ciekawą alternatywą dla ligowców był Cypr, latał tam m.in. Lech, jednak miał problem ze znalezieniem odpowiednich rywali do towarzyskich gier. Hiszpania stała się bardzo dogra, od kilku lat Lech już tam nie lata, lecz może warto odkurzyć ten kierunek niż mieć takie przygody, jak we wtorek i modlić się każdego dnia o brak deszczu? Nigdy nie wiadomo, czy Lecha nie spotka w Belek to, co przed 3 laty za Adama Nawałki, kiedy w Turcji zespół zmarnował czas na siłowni i w ogrodzie przy hotelu.
Pogoda w Belek nie oszczędza. @LechPoznan, podróżujcie bezpiecznie i uważajcie na siebie! https://t.co/gdtCgRIa9V pic.twitter.com/hyy9A2Z8Jo
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) January 11, 2022
Środa – Kristoffer Velde na papierze wygląda bardzo ciekawie, od 3 lat każdy kolejny sezon był dla niego lepszy, wiek niespełna 23 lat to idealny moment na opuszczenie kraju i spróbowanie sił w innej lidze. Liczby Norwega robią wrażenie, dla Velde nasz klub to pierwsza poważna styczność z zagranicznym futbolem, z presją, z oczekiwaniami, z grą o najwyższe cele, dlatego pod tym względem ten zawodnik stanowi zagadkę. Ciężko przewidzieć, jak nowy skrzydłowy zaadoptuje się w Kolejorzu, którego z FK Haugesund nie ma w ogóle co porównywać. Reakcja Kristoffera Velde na presję w Lechu i na grę w polskiej lidze to największy znak zapytania przy tym transferze, sportowo akurat wiemy, czego spodziewać się po tym piłkarzu, Norweg pod tym względem może zaskoczyć kibiców tylko i wyłącznie pozytywnie. Przy jego transferze warto docenić sposób, w jaki klub zaprezentował Kristoffera Velde, uczynił to nietypowo grafikami nawiązującymi do dawnych czasów i podkreślił 100-lecie Kolejorza, które wkrótce będziemy wszyscy obchodzili. Bardzo dobry pomysł marketingu na prezentację nowego zawodnika. Brawo!
Czwartek – Antoni Kozubal trafia na półroczne wypożyczenie do Górnika Polkowice. Wypożyczenie na parę miesięcy wydaje się być dobrym ruchem, jednak dlaczego akurat do Polkowic? jaki to ma sens? Górnik to outsider I-ligi, jedną nogą jest już w II-lidze, jesienią w 20 meczach wygrał tylko raz, podczas gdy rezerwy znajdują się w czołówce II-ligi. Sportowo pomiędzy Górnikiem a Lechem II nie ma teraz większej różnicy, po co zatem kopać się w takim zespole? Trafnie w swoim komentarzu to wypożyczenie podsumował „Grossadmiral” – „Zły wybór. Do takich słabych klubów nie powinniśmy wypożyczać zawodników. Niczego się nie nauczą tylko rąbania w antyfutbol. jeszcze mentalnie w pysk dostanie, jak będzie wiecznie bęcki zbierał w lidze albo co najgorsze jeszcze na ławce kwitł, bo trener uzna, że trzeba doświadczeniem ligowy byt utrzymać.”
Wieczorem wypływa nazwisko Rusa z dawnego Videotonu, który ma zostać następcą Lubomira Satki, o którego sytuacji pisaliśmy jeszcze przed świętami. Na razie Rumun byłbym dobrym wzmocnieniem rywalizacji, byłaby różnica pomiędzy takim środkowym obrońcą a np. Elvisem Kokaloviciem, który kilka lat temu uzupełniał kadrę Lecha Poznań. Jest również różnica w podejściu klubu, następców Kamińskiego i Satki nie ściągamy latem tylko już teraz. Latem Norweg + przyszły stoper będą już gotowi do gry, wtedy Lech będzie mógł z większym spokojem poszukać kolejnego bocznego pomocnika i środkowego obrońcy, bo nie ulega wątpliwości, że w razie wywalczenia awansu do europejskich pucharów nadal będziemy potrzebowali transferów na te pozycje (przecież nie możemy zostać z trzema środkowymi obrońcami i z trzema skrzydłowymi grając co 3-4 dni). Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach sumy około miliona euro nie robią już wrażenia na rynku transferowym, a zwłaszcza przy tych kwotach, jakie kasuje Lech na sprzedaży wychowanków. Warto na pewno docenić zmianę myślenia. Załóżmy mistrzostwo dla Lecha wywalczone 21 lub 22 maja, 23 maja piłkarze wezmą udział w gali Ekstraklasy, a później pojadą na krótkie urlopy, które potrwają tylko do około 10 czerwca, ponieważ już 5 lipca będziemy grali w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Dzięki zimowemu zaklepaniu Norwega i chęci ściągnięcia Rumuna, latem będziemy mieli gotowych następców zawodników, którzy na pewno odchodzą, natomiast zarząd będzie mógł się skupić na ściągnięciu kolejnych piłkarzy przychodzących z łatką graczy do wzmocnienia rywalizacji.
Kwota miliona euro za Rusa fajnie wygląda w internetowym przekazie mediów spoza Poznania o dużym zasięgu zaproszonych przez Rutkowskiego na obiad i na lożę vip 19 grudnia. W rzeczywistości 700-800 tys. euro za reprezentanta Rumuna to realna suma, jaką Lech planuje wyłożyć. Zawodnika chce mieć Maciej Skorża, dlatego można ufać, że w przyszłości faktycznie będzie to następca Lubomira Satki oraz stoper, który da nam jakość i nie będzie tylko „wzmocnieniem rywalizacji”. Sam Adrian Rus ostatnio nie grał, od tygodni mówi się o jego odejściu z MOL Fehervar, który jest w cieniu Ferencvarosu Budapeszt mając do tego za sobą rozczarowującą rundę jesienną i lato. MOL Fehervar w lipcu ośmieszył się już w I rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji z Araratem Erywań łatwo wyeliminowanym później przez Śląska Wrocław (Rus na szczęście nie grał w tym dwumeczu). Warto podkreślić, że tego obrońcę, o którego zabiega też mająca mniejsze możliwości finansowe Universitatea Craiova chce sam Skorża, dlatego to od razu zwiększa prawdopodobieństwo udanego transferu. Obawy czy aby Rus to na pewno dobry wybór z miejsca są mniejsze.
Sobota i niedziela – Zarząd tej zimy robi naprawdę wiele, by ryzyko zawalenia sezonu ograniczyć do minimum. Zatrzymał Kamińskiego, przeprowadzi transfery zaostrzające rywalizację, Lech już zrobił wiele, by umocnić się zimą w roli mocnego kandydata do zdobycia tytułu Mistrza Polski. Lech wzbudza ciekawość, spore zainteresowanie kibiców nie tylko Kolejorza, sami odczuliśmy to w sobotę. Nasz raport na żywo ze sparingu z Banikiem wygenerował prawie 69 tysięcy odsłon, w sobotę przez Google News weszło tu 9177 internautów. To bardzo, bardzo dużo jak na zwykły sparing z przeciętnym rywalem i w porównaniu z poprzednimi latami, szczerze nie możemy już doczekać się tego, co wydarzy się w lutym i w marcu, kiedy Lech może mocno przybliżyć się do upragnionego mistrzostwa. Medialnie będzie rósł w siłę, ludzie będą żyć Kolejorzem każdego dnia, prawdopodobnie nawet bardziej niż wiosną 2017 roku, wypada po prostu wierzyć, że tym razem tego nie spie*****.
Przykładowy screen statystyk na żywo podczas sobotniej relacji
Większość komentarzy w wiadomości z finałem plebiscytu KKSLECH.com -> TUTAJ to bardzo niepokojące zjawisko, którego nie było od dobrych 5-6 lat. Panowie i Panie. Zasady plebiscytu są jasne oraz przejrzyste od lat. Dalej przechodzą ci, którzy otrzymają większą liczbę głosów w parach rozlosowywanych przez komputer. Plebiscyt to towarzyska zabawa, która ma łączyć kibiców, a w weekend dość niespodziewanie zrobił się regularny burdel, pojawiły się pretensje o awans niektórych użytkowników, wywyższanie się niektórych kibiców i żal, bo jeden odpadł w rywalizacji z drugim a to temu konkretnemu użytkownikowi należał się awans.
Wielu internautów pracowało na swoją pozycję na tej witrynie przez lata i m.in. dlatego w plebiscytach są bardziej kojarzeni przez innych kibiców. Pojawiły się uwagi jakoby „Siódmy majster” nie zasługiwał na tak dalekie zajście, ponieważ mniej pisze, a wielu innych kibiców w plebiscycie 2021 bardziej zasługiwało na dojście do 1/8, 1/4 czy 1/2 finału. Może coś w tym jest, ale Siódmy Majster (jak wielu innych internautów) sam sobie zapracował na rozpoznawalność, być może jego rzadsze komentarze są na tyle trafne, mocne w przekazie, że zapadają w pamięć innym kibicom? Można tylko gdybać. Wielu z Was dodaje kolorytu tej witrynie, super czyta się wpisy m.in. Didavi, J5, Przemo33, kibola z IV, Zlapanego na ofsajdzie, tomasza1973, Barta, F@n’a, Piknika, Ostu, deel’a, Jacka_komentuje, Mateusza92 czy wielu innych, ale przecież zgodnie z prostymi zasadami nie każdy mógł się dostać do najważniejszych faz tej zabawy. Na przykład Mateusz92 odpadł już w I rundzie co wcale nie oznacza, że pisał mało ciekawie, przecież jego komentarze często trafiały do TOP 10. Ten kibic szybko odpadł choćby z powodu pecha w losowaniu (w 1/64 trafił na Bart’a), a być może także ze względu na jeszcze niewielki staż (na KKSLECH.com komentuje od 10 kwietnia). Wiele czynników składa się na to, kto i jak daleko zachodzi, należy jednak zawsze pamiętać o tym, czym jest ten plebiscyt, a jest on tylko niezobowiązującą zabawą mającą łączyć społeczność i umilać Wam okres świąteczny oraz zimowy. Pojawiły się już komentarze na temat zmiany formuły, która tak naprawdę miała być inna w tym roku, ale 12 miesięcy pojawiły się sugestie, by nic nie zmieniać. Jak zawsze jest tyle opinii, ile mamy kibiców na tej stronie, XII edycja plebiscytu na użytkownika KKSLECH.com powoli się kończy, mamy więc kolejne miesiące na przemyślenie jego formatu, to o czym pisał „Levin_9” na pewno weźmie się pod uwagę.
Zmieniając temat i przechodząc znów do Lechowych spraw: Skupmy się wszyscy na Lechu i na tym, co jest przed nim. Jak widać po klubowych meldunkach z Turcji jest dobrze, gdyż od momentu pojawienia się Kolejorza w Turcji pogoda diametralnie się zmieniła, nie pada, świeci słońce, pierwszy mikrocykl w Belek wypadł dobrze, w dodatku dziś rano zajęcia z drużyną rozpoczął już Mikael Ishak. Wszystko jest dobrze, byle do niedzieli nie było poważnych urazów, a wtorkowy, czwartkowy i sobotni sparing dał Maciejowi Skorży odpowiedź na wiele pytań.
Zdjęcie tygodnia
Dziś w „zdjęciu tygodnia” dwie fotografie z archiwum KKSLECH.com sprzed prawie 20 lat. Budowa II trybuny a w tle stary budynek klubowy, z którym zapewne wielu starszych kibiców Lecha Poznań ma sporo miłych wspomnień + piękna zima i śnieg przykrywający trzy stare boiska treningowe. W piątek wrócimy do zim na dawnej Bułgarskiej w kolejnym odcinku cyklu „Tydzień z historią”.
> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <
The post Pyry z gzikiem: Wszystko jest dobrze first appeared on KKSLECH.com - KKS Lech Poznań - Serwis nieoficjalny.