Po spotkaniu przywódców Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych wydawało się, że reżim Kim Dzong Una wykonał krok w stronę zachodniej cywilizacji. Ostatnie doniesienia z Pjongjangu donoszą jednak, że jest wręcz przeciwnie. Dyktator wprowadził kolejne przepisy, które ograniczają swobodę obywateli.