Cholera! Dlaczego ja nie potrafię się cieszyć z: - a nie mówiłem. Przecież od początku smędziłem (niektórzy na blogu mogli mnie mieć dosyć) a to, że grupa nie taka łatwa i każdy z każdym może w niej wygrać, a to na opieranie selekcji na zasługach i wizerunku medialnym/marketingowym, a to nie podobały mi się stare koguty i rekonwalescenci w kadrze, a to koncentracja na sukcesie finansowym/reklamowym dyskontowanym przed turniejem i jeździłem po "parówkożercy" jak po burej suce za całokształt.
Tylko dlaczego to czarnowidztwo musiało się spełnić w takim stylu?!